Previous następna
Nr 5/2012 ...
Nr 4/2012 ...
Nr 3/2012 ...
Nr 1-2/2012 ...
nr 12/2011 ...
Nr 11/2011 ...
Nr 8-10 ...
Nr 7/2011 ...
Nr 6/2011 ...
Nr 5/2011 ...
Nr 3-4/2011 ...
Nr 1-2/2011 ...
Nr 9/2010 ...
Nr 7-8/2010 ...
Nr 6/2010 ...
Nr 5/2010 ...
Nr 3-4/2010 ...
Nr 1-2/2010 ...
Nr 12/2009 ...
Nr 11/2009 ...
Nr 10/2009 ...
Nr 9/2009 ...
Nr 7-8/2009 ...
Nr 6/2009 ...
Nr 5/2009 ...
NR 3/2009 ...
Nr 2/2009 ...
Nr 1/2009 ...

Felieton Borsuka: Wrzeszcz nieznany

O ile na temat historii materialnej Starego Gdańska pojawia się sporo różnych publikacji, zarówno popularnych jak i naukowych, o tyle Wrzeszcz pozostaje gdzieś na uboczu zainteresowań naukowców i dziennikarzy. Niewiele osób zwraca uwagę na zabytkową zabudowę najstarszej części tej dzielnicy Gdańska, podobnie jak ma to miejsce w przypadku innych historycznych miejsc. Wyjątkiem może być położone w Kuźniczkach otoczenie placu imienia gen. Józefa Wybickiego, bowiem tu w pobliżu mieszkał ongiś Günter Grass, hołubiony przez gdańskie władze oraz tutejsze media laureat literackiej nagrody Nobla.

borsuk f5

Mapka prezentująca trasę wycieczki (pkt. 1-16)

Przemierzając zabytkową część Wrzeszcza w poszukiwaniu przykładów przyrodniczych inspiracji w budownictwie z przełomu XIX i XX wieku, wypatrzyłem szereg sztukaterii i wykonanych w piaskowcu płaskorzeźb przedstawiających motywy roślinne oraz zwierzęce. Nasunęło mi to pomysł opracowania mini trasy turystycznej, umożliwiającej zapoznanie się z tematyką przyrody w architekturze starego Wrzeszcza. Okazało się, że oprócz elementów dekoracyjnych nawiązujących do natury, ściany domów przyozdobiono równie często płasko­rzeźbami o motywach legendarnych i fantastycznych, wywodzących się z mitologii staro­egipskiej, greckiej bądź rzymskiej. Zapraszam zatem na wspólny spacer wytyczoną trasą, która została przedstawiona na załączonej mapce, i podziwianie piękna „zaklętego” przed laty w suro­wy kamień.

Początek trasy znajduje się w rejonie ul. Gabriela Narutowicza. Można tam dojechać m.in. tramwajem (przystanek Politechnika). Idąc wymienioną ulicą dochodzimy do bramy głów­nej Politechniki Gdańskiej. Widnieje tu piastowski bielik1 symbolizujący powrót Pomorza po wiekach zniewolenia do Polski. Za bramą skręcamy w lewo i podążamy przed główne wejście Gmachu Chemii A, tzw. Starej Chemii (obiekt nr 1 na mapce). Wejścia strzegą m.in. wąż i jaszczur. Wąż jest symbolem pierwotnego chaosu i sił kosmicznych, samorództwa, odnowy i nieśmiertelności oraz emanacji boskiej. Uważany jest za najbardziej ziemskie zwierzę, bowiem musi się po niej czołgać na brzuchu. Natomiast jaszczurka jest symbolem natchnienia boskiego, mądrości i pobożności, dążenia do światła i tak jak wąż – nieśmiertelności. Jej związek ze światłem tłumaczy częste występowanie jej wizerunku na lampach. W starożytnej Grecji była ona atrybutem Ateny; może podobizna ludzkiej głowy przyozdobionej hełmem, towarzysząca wymienionym gadom, należy właśnie do tej bogini.

Udajemy się przed boczne wschodnie wejście Gmachu Głównego (obiekt nr 2). Na ceglanej ścianie umieszczono wiele płaskorzeźb z piaskowca. Są tam m.in. elementy roślinne, np. kwiat po boku portalu, gadopodobne zwierzęta oraz twory fantastyczne – szereg maszkaronów z grymasem na twarzy. U samej góry znajduje się dziób łodzi z głową smoka. Ów smoczy motyw powtarza się kilkakrotnie, m.in. na froncie gmachu, gdzie potworowi towarzyszą dwie postacie (może są to herosi unicestwiający wspomnianego smoka). Smok jest symbolem chaosu (patrz: wąż), zasady zła, okrucieństwa, czujności, straży, wroga, mordu, piractwa. W chrześcijaństwie symbolizuje on grzech, pogaństwo, herezję. Jest najpopularniejszym potworem wielu mitów i legend świata. Często ma postać węża opatrzonego skrzydłami, zionącego ogniem, a jego ciało pokryte jest łuskami; niekiedy posiada kilka głów. Groźne kształty smoka spowodowały, że uczyniono go atrybutem potęgi militarnej oraz władzy królewskiej. Natomiast na Dalekim Wschodzie uważany jest za istotę dobroczynną, przynoszącą ludziom szczęście.

Innym „zwierzęcym elementem” zdobniczym jest orzeł. Widnieje m.in. w formie dwóch płaskorzeźb, a także tworzy powtarzający się motyw w postaci niewielkiego stada ptaków podtrzymujących kulę ziemską. Ptak ów jest symbolem niebios, Słońca, ognia, powietrza, burzy, wody, wiatru, początku, wszechwładzy Boga, chrztu, nieśmiertelności, Wniebowstąpienia, najwyższej władzy, geniuszu, sprawiedliwości itd. Posiada on także cechy pejoratywne, jako że symbolizuje zło, padlinożerstwo, żarłoczność, łupiestwo. Orzeł zabijający węża symbolizuje triumf wielkości nad nikczemnością; u starożytnych Greków ów wizerunek oznaczał Zeusa pokonującego swych wrogów. Z powodu swojej siły, od czasów babilońskich orzeł jest także metaforą wojny i władzy. W heraldyce podwójny orzeł, niekiedy o głowie lwa, oznaczał bóstwo burzy. Powszechnie uważany jest za króla ptaków. W chrześcijaństwie orzeł symbolizuje modlitwę, odrodzenie i chrzest – jest wysłannikiem nieba, niekiedy samego Chrystusa jako rozjemcę pomiędzy Bogiem a ludźmi.

Portale bocznych wejść na froncie budynku zdobią także postacie fantastyczne, częsty jest motyw morski, np. latarnia, fale, egzotyczne muszle. Umieszczono tu również płaskorzeźbę przedstawiającą wygląd Kościoła Mariackiego w Gdańsku. W portalu zauważymy również głowę konia, który symbolizuje czas, promienie słoneczne i księżycowe, powietrze, wiatr, nurty rzeki, fale morskie, a także wytrzymałość, szybkość, zdrowie, pracowitość i in. Czarny koń wiążę się z ciemnościami nocy, z podziemnym światem, czarną magią, marzeniami sennymi, złymi urokami itp. Ze względu na podobieństwo końskiego kopyta do sierpa księżyca, który posiada moc oddziaływania na przypływy wód, zwierzę to odgrywało istotną rolę w pierwotnych ceremoniach wywoływania deszczu.

Ciekawostką są także postacie półludzkie i półzwierzęce zlokalizowane w narożach budynku w jego górnej części. Uskrzydlona kobieta może przedstawiać mityczną harpię, często pojawiającą się jako element zdobniczy w architekturze. Harpie były siostrami Iris, córkami Thaumasa i Elektry. Zeus, rozgniewany na króla Tracji Fineusa za to, że posiadając dar prze­powiadania przyszłości wyjawiał za dużo tajemnic, postanowił go ukarać. W tym celu umieścił go na odludnej wyspie, gdzie było mnóstwo jedzenia. Jednak Fineus nie mógł się pożywić, gdyż za każdym razem, gdy brał pożywienie do ust, wyrywały mu je z rąk wspomniane harpie. W końcu nieszczęsnego Fineusa oswobodził Jazon i Argonauci.

Interesujące zdobienia znajdują się na kolejnym budynku, należącym do Wydziału Elektrotechniki i Automatyki (obiekt nr 3). Nad głównym wejściem do gmachu został umieszczony smok z otwartą paszczą. Pod cielskiem bestii widnieją strzałki-błyskawice, czyli symbol prądu elektrycznego. Inny przedpotopowy gad pilnuje budynku nieco z prawej strony od wejścia głównego. Ciekawa płaskorzeźba ukazuje się w prawym narożniku gmachu. Jest to scena przedstawiająca brodatego mężczyznę z pochodnią w ręku oraz kobietę trzymającą kłos zboża. Obie postacie są w intymnej pozie. Pochodnia symbolizuje prawdę, sprawiedliwość i cnotę, także miłość i uczucie. Natomiast kłos zboża oznacza płodność. Owa scena może nawiązywać do przypowieści o św. Tomaszu z Akwinu. Otóż przy pomocy pochodni odpędzał on pokusę w postaci młodej dziewczyny, nasłanej mu przez rodzinę w celu odwiedzenia go od powołania teologicznego. W chrześcijaństwie pochodnia oznacza męczeństwo i symbolizuje Chrystusa jako światło ludzkości. Na północno-wschodniej bocznej ścianie widoczne jest popiersie kobiety trzymającej w każdej ręce żarówkę. Nad nią umieszczono wykuty w piaskowcu napis: Wydział Elektryczny.

Kolejne kroki kierujemy w stronę Laboratorium Maszynowego, nazywanego potocznie „pod kominem” (obiekt nr 4). Nazwa ta wywodzi się od ceglanej, 45 m wieży pełniącej dwie funkcje: komina ciepłowniczego oraz wieży ciśnień ze zbiornikiem na wodę o pojemności 50 m3. Pierwotnie zadaniem tego laboratorium, oprócz funkcji dydaktyczno-naukowych, było zaopatrywanie uczelni w ciepło, wodę i prąd elektryczny. Północno-wschodnia ściana budynku jest przyozdobiona płaskorzeźbą przedstawiającą lwa, a szczyt wieńczy gorejący feniks otoczony płomieniami. Jest on symbolem kultu Słońca, ognia, powietrza i burzy, zmartwychwstania, długowieczności i nieśmiertelności. Występuje jako pojedynczy egzemplarz i nie ma określonej płci, zaś wielkością i kształtem przypomina on orła. W starożytnym Egipcie przyjmował postać złotego sokoła z głową czapli, pawia lub bażanta. Według legendy żył pięćset lat, po czym budował na szczycie palmy gniazdo z aromatycznych gałęzi i podpalał je. Ginął w płomieniach, lecz z powstałego popiołu rodził się jego następca – nowy feniks. Legenda o feniksie została przejęta z mitów indyjskich albo arabskich. Ptak ów trafił także do chrześcijaństwa, gdzie Kościół uczynił go symbolem Chrystusa jako wyobrażenie ofiary życia, wiążące się z ukrzyżowaniem i zmartwychwstaniem. Jest uznawany jako uosobienie czystości i dziewictwa (m.in. Matki Boskiej), natury boskiej Chrystusa, a pod postacią pelikana symbolizuje Jego naturę ludzką – triumf życia nad śmiercią. Jest także emblematem farmaceutów i aptekarzy. Sądzono bowiem, że ów mityczny ptak przedstawia kamień filozoficzny powstały z całkowitego spalenia i dokonanej transmutacji surowca.

Natomiast wspomniany lew pożera dwie bliźniacze ludzkie postacie. Symbolizuje on Boga, boską moc, majestat, dumę i pychę – ogólnie władzę, siłę, dzikość i żarłoczność. W chrześcijaństwie był on łączony z Szatanem, Bogiem zemsty, grzechem. Oznacza także czystość, sprawiedliwość, współczucie i szczodrość. Jest więc zwierzęciem kontrowersyjnym, łączącym w sobie często przeciwstawne cechy – z jednej strony reprezentuje łagodność i miłość, z drugiej krwiożerczość i drapieżność. Powszechnie uważany jest za króla zwierząt, który w ubieganiu się o władzę wyprzedził dzika i smoka. Reprezentował on także człowieka czterdziestoletniego. W mitologii egipskiej lew występował często w parze. Jeden osobnik patrzył na wschód, drugi penetrował wzrokiem zachód. Tym samym oba zwierzęta czuwały nad prawidłowym przebiegiem doby i codziennym odnawianiem sił boga Ra. Wejście do budynku zostało przyozdobione symbolem pracy – młotem trzymanym w ręku, jest tu także motyw roślinny, a u samej góry wejścia widnieje miech w otoczeniu płomieni.

Warto udać się przed niewielki sąsiedni budynek, w którym mieszkał ongiś palacz obsługujący tutejszą kotłownię. Po lewej stronie od wejścia umieszczono dwie sylwetki: smoka ziejącego ogniem oraz owego palacza sypiącego mu do paszczy węgiel. Jest to oczywiście nawiązanie do procesu obsługi pieca w dawnej kotłowni. Smok tym razem symbolizuje ów rozgrzany piec ciepłowniczy.

Oglądane do tej pory obiekty l - 4 powstały w latach 1900-1904; Politechnika Gdańska, pierwotnie Wyższa Szkoła Techniczna (Königliche Technische Hochschule zu Danzig), została uroczyście otwarta 6 października 1904 r. Była jedyną wyższą uczelnią o profilu technicznym na Pomorzu w dawnym zaborze pruskim. Projektantem zespołu obiektów i kierownikiem budowy był niemiecki architekt Albert Carsten. Architektura budynków swoim wystrojem nawiązuje do tzw. gdańskiego renesansu, stąd niezwykłe bogactwo zdobień. Po otwarciu Uczelni A. Carsten kierował Wydziałem Architektury, ale w okresie nasilenia się prześladowań ze strony gdańskich nazistów został pozbawiony stanowiska ze względu na żydowskie pochodzenie.

Powracamy do wewnętrznej uczelnianej ulicy równoległej do ul. Brackiej i podążamy do bocznej bramy zlokalizowanej u zbiegu wymienionej ulicy i ul. Siedlickiej. Interesujące motywy morskie: muszle małży, wodorosty (morszczyn) oraz fale, upiększają mijaną przez nas wieżę ciśnień. Ciekawostką są symbole masońskie zdobiące płot. Na tym kończymy poznawanie oryginalnej architektury politechnicznych obiektów.

*

Kolejny etap wycieczki rozpoczynamy od udania się w stronę ul. Bohaterów Getta Warszawskiego. Na narożnym budynku pod numerem 8 (obiekt nr 5), znajduje się mało wyszukany motyw zdobniczy. Pod kolejnym numerem, na szczycie dachu widnieje sylwetka koguta. Dochodzimy do ul. Politechnicznej i skręcamy w lewo. Dom nr 4 (obiekt nr 6) zdobi głowa brodatego mężczyzny z wieńcem kwiatów na głowie. Po lewej stronie zachowała się głowa fauna, a po stronie przeciwnej w narożu widnieje muszla. Podążamy w kierunku ulicy Do Studzienki, przy której zlokalizowana jest Święta Studnia. Na fasadzie budynku nr 7 (obiekt nr 7), w jej górnej części znajduje się głowa niewiasty oraz napis: „Ost, West zu Haus am Best”, co można przełożyć na polski: „Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej”; budynek pochodzi z początku XX. wieku. Znów skręcamy w lewo i idziemy wspomnianą ulicą aż do skrzyżowania, po czym skręcamy w ul. Jana Matejki. Pod nr 1 (obiekt nr 8) napotkamy interesujący element zdobniczy w postaci głowy brodatego mężczyzny. Warto zwrócić uwagę na bogato rzeźbione drzwi. Podobny motyw znajduje się na sąsiednim budynku – pod nr 2. Po przeciwnej stronie ulicy, na froncie domu nr 20/21 (obiekt nr 9) znajdują się także bogate zdobienia. Są to głowy kolejnych fantastycznych postaci. Przechodzimy na drugą stronę ulicy i dochodzimy do kościoła pw. św. Piotra i Pawła. Nad głównym wejściem umieszczony jest baranek symbolizujący Chrystusa, a po bokach widnieją dwie postacie świętych – patronów tego obiektu. Obiekt ten (nr 10) wzniesiono w stylu neogotyckim z czerwonej cegły.

Dochodzimy do ul. Sobótki i skręcamy w lewo. Nazwa ta wywodzi się od miejsca położonego nieopodal, gdzie dawniej celebrowano najkrótszą noc w roku przypadającą na czas przesilenia Słońca (21/22 czerwca nie uwzględniając roku przestępnego); święto to określano obok Nocy Świętojańskiej także mianem Nocy Kupały lub właśnie Sobótki. Pod nr. 19 (obiekt nr 11) na ścianie budynku widnieje medalion z głową mężczyzny, a nad samym oknem widoczne jest bogate zdobienie z ludzką głową i muszlą. Motyw ten powtarza się wielokrotnie. Kilka­dziesiąt metrów dalej skręcamy w prawo. Po prawej stronie ulicy wybudowano dom – Sobótki nr 10A, którego wejście zdobią dwie półpostacie: kobiety i mężczyzny, swoim stylem nawiązujące niewątpliwie do mitologii greckiej bądź rzymskiej (obiekt nr 12). Boczna ściana została wzbogacona dwiema sylwetkami: kobiety i mężczyzny; płaskorzeźby swoim stylem niewątpliwie nawiązują do antyku. Obie postacie trzymają w ręku oszczep. Przepięknie wyrzeźbiono ramy okien; są tam motywy roślinne i fantastyczne. Równie interesujące zdobienia zobaczymy na kolejnym budynku – Sobótki nr 11A (obiekt nr 13). Są to płaskorzeźby przedstawiające okręt żaglowy, mężczyznę (może kupca) trzymającego wagę oraz sylwetkę głuszca i głowę jelonka. Po przeciwnej stronie ul. Sobótki, pod nr. 12 zauważymy także piękne zdobienia w postaci herbu oraz motywów roślinnych, m.in. winnego grona. Przed nami rozciąga się słynna ul. Jaśkowa Dolina prowadząca dnem polodowcowej doliny o tej samej nazwie.

Skręcamy w lewo i podążamy w górę doliny. Obok baraku2 natkniemy się na dąb bez­szypułkowy Quercus petraea oraz kamień z wykutym napisem: „Gepflanzl am 18 Oct. 1863”. Otóż władze pruskie z okazji 50. rocznicy Wojny Narodów (1813 r.), kiedy to połączone siły prusko-rosyjsko-austriackie pokonały armię Napoleona Bonaparte, wydały rozporządzenie, aby uczcić ten fakt. Stąd obecność dębu, który dotrwały do dzisiejszych czasów, i napis upamięt­niający jego posadzenie: 18 października 1863 r. Przechodzimy na drugą stronę ulicy i docieramy do ul. Stanisława Pawłowskiego. Już z daleka widać na ścianach budynku (obiekt nr 14) bogate zdobienia w postaci sztukaterii; są to herby rodowe oraz motywy roślinne, wśród których domi­nuje okazała rzeźba Diany w towarzystwie jelenia.

W mitologii rzymskiej Diana była boginią lasów, zwierząt, księżyca i płodności oraz opiekunką kobiet w czasie porodów; już od VI w. p.n.e. utożsamiano ją z grecką Artemidą. Na głowie bogini w pobliżu czoła widnieje charakterystyczny dla niej półksiężyc. Świątynia Diany znajdowała się w Rzymie na Awentynie, a święto ku jej czci obchodzono 13 sierpnia.

Udajemy się w stronę centrum Wrzeszcza ul. Jaśkowa Dolina. Interesujące ornamenty zostały umieszczone na fasadzie budynku nr 11C. Warto obejrzeć także ścianę budynku na rogu ulic Jaśkowa Dolina i Matejki (obiekt nr 15). Są tam umieszczone motywy roślinne, zwierzęce oraz fantastyczne. Trasa wycieczki doprowadza nas do zachowanej secesyjnej fontanny (obiekt nr 16) u zbiegu z ul. Grunwaldzką. Widnieją tam paraamorków bawiących się ze ­zwierzętami: foką bądź uchatką oraz rybą. Zbiornik na wodę ma kształt egzotycznej muszli. Tu kończymy naszą wycieczkę.

***

W swoich komentarzach zaprezentowałem jedynie wybrane motywy zdobnicze znajdują­ce się na wytyczonej trasie. Ale te opisane detale i tak świadczą o wysmakowanej estetyce i bogatym życiu duchowym dawnych architektów. Liczę na Państwa spostrzegawczość w wyszukiwaniu innych, pominiętych przeze mnie elementów zdobniczych. Obecnie projektanci budynków stronią od zdobień, tworząc wiele obiektów podobnych – nudnych i wręcz try­wial­nych w swojej kompozycji. Są one za to bogato przyozdobione agresywnymi, mało wyszu­kany­mi i nierzadko obscenicznymi tudzież obraźliwymi reklamami, często zakrywającymi prawie całą fasadę domów. Jak widać, w dziedzinie duchowej jako społeczeństwo znacznie ustępujemy naszym poprzednikom, kładziemy za to duży nacisk na komercję i zysk. Dlatego z wielką przyjemnością zwiedzam stare wrzeszczańskie ulice i podziwiam rzemieślniczy kunszt twórców opisanych zdobień, odkrywając przy okazji atmosferę i ducha dawnych czasów. Przyjemnej wycieczki.

 

Link do Galerii zdjęć:

http://www.dobrewiadomosci.eu/galeria/detale-architektoniczne-fot-marcin-s-wilga?page=2&catpage=1#category

Tekst i fotografie: Marcin S. Wilga - Borsuk

Literatura

Kopaliński W. 2007. Słownik symboli. T. 6. Wydawnictwo HPS, Warszawa.

Internet – Wikipedia.

Ten tekst odwołuje się do szeregu fotografii, których tu nie zaprezentowałem. W wersji pierwotnej został opublikowany w 2008 r. w Piśmie PG oraz w kwartalniku "Gawron" .

 

1 Dawniej był zaliczany do orłów w rodzinie jastrzębiowatych

2 Barak obecnie nie istnieje