Previous następna
Nr 5/2012 ...
Nr 4/2012 ...
Nr 3/2012 ...
Nr 1-2/2012 ...
nr 12/2011 ...
Nr 11/2011 ...
Nr 8-10 ...
Nr 7/2011 ...
Nr 6/2011 ...
Nr 5/2011 ...
Nr 3-4/2011 ...
Nr 1-2/2011 ...
Nr 9/2010 ...
Nr 7-8/2010 ...
Nr 6/2010 ...
Nr 5/2010 ...
Nr 3-4/2010 ...
Nr 1-2/2010 ...
Nr 12/2009 ...
Nr 11/2009 ...
Nr 10/2009 ...
Nr 9/2009 ...
Nr 7-8/2009 ...
Nr 6/2009 ...
Nr 5/2009 ...
NR 3/2009 ...
Nr 2/2009 ...
Nr 1/2009 ...

30 lat "Daru Młodzieży"

 DSCN0477m

Aniśmy się obejrzeli, a tu naszemu „Darowi Młodzieży” stuknie trzydziestka. Wydawać by się mogło, że to było wczoraj. Listopad 1981 wodowanie, lipiec 1982 podniesienie bandery i pierwszy rejs w regatach Tall Ships Races do Lizbony. Jakże inny był wtedy „Dar Młodzieży”. Bez nadbudówki, skrojony na miarę ówczesnego czasu. Trochę taki bidny, bo i czas był biedny. Ale na pewno były w nim gorące serca młodych Polaków i nadzieja na lepsze jutro polskich stoczni i społeczeństwa. Kapitan Tadeusz Olechnowicz komendant „Daru” i jego zastępca kpt. Mirosław Łukawski, jak i znakomita większość załogi, to sprawdzeni ludzie na poprzedniku czyli na „Darze Pomorza”.  

Skwer Kościuszki w Gdyni. Moje wzruszenie sięga zenitu. Czuję się niemal jak ci, co to w 1930 roku, także w Gdyni, byli świadkami podniesienia bandery na „Darze Pomorza”. Pamiętajmy, że był to pierwszy rok polskiego stanu wojennego. Ale tam wtedy nikt nie zwracał na to uwagi, a i władza nie traktowała go tak całkiem serio. Było pięknie, podniośle i świątecznie. Na dole flagsztoku wielka i ciężka biało-czerwona bandera, co to ją – tak jak na „Dar Pomorza” - wyhaftowały pomorskie kobiety z Tucholi. Na wszystkich statkach w Basenie Prezydenta podniesiona kolorowa „wielka gala banderowa”. Orkiestra Marynarki Wojennej gra hymn. Gwizdki, syreny okrętowe i ta wspaniała bandera powoli, majestatycznie podniesiona zostaje na drzewcu. Do służby wchodzi nowy żaglowiec, tym razem z Polski. I tak jak jego poprzednik pochodzi ze społecznej zbiórki, tym razem młodzieżowej, dlatego na dziobie widnieje napis „Dar Młodzieży”. Za kilka dni wypływamy w pierwszy rejs. Pierwsze porty i spotkania. Sami się dziwimy, że nikt nas nie izoluje ze względu na sytuację polityczną. O dziwo, podczas całej dwumiesięcznej podróży z pokładu nie „zeszła na stałe” ani jedna osoba.

Od tego właśnie rejsu mija 30 lat. Na pewno będziemy jeszcze wiele pisać na naszych łamach o tym statku i rocznicowym roku. Ze statystycznych cyfr podam tylko, że dowodziło nim jedenastu komendantów, a obecny dwunasty kpt. żw Artur Król – gdy ja wypływałem wtedy do Lizbony - miał dopiero 10 lat. Akademia Morska w Gdyni i gdyński Urząd Miasta chcą uczcić ten jubileusz specjalnym programem. Tak więc 23 czerwca, oprócz powitania lata i puszczania wianków, odbędzie się wiele imprez związanych z naszą szkolną fregatą, z żaglami i morzem. Obiecał także Prezydent RP, że wpadnie na uroczystości.

Choć w międzyczasie skronie posiwiały, zmienił się zarówno statek jak i cały polski ustrój, a z tamtej załogi pozostał tylko jeden człowiek Michał Liberski – kapitański steward, to na uroczystościach na pewno nie zabraknie tych, co go budowali i tych, co wtedy 30 lat temu na nim płynęli. Będziemy na pewno i my, aby Państwu to opisać.

6973E28Dm

A w załączeniu pokazuję zaproszenie jakie w 1981 otrzymałem jako dziennikarz na wodowanie „Daru Młodzieży”.

  

Michał Dąbrowski

zdjęcie z 2011 roku  Marta Polak