Previous następna
Nr 5/2012 ...
Nr 4/2012 ...
Nr 3/2012 ...
Nr 1-2/2012 ...
nr 12/2011 ...
Nr 11/2011 ...
Nr 8-10 ...
Nr 7/2011 ...
Nr 6/2011 ...
Nr 5/2011 ...
Nr 3-4/2011 ...
Nr 1-2/2011 ...
Nr 9/2010 ...
Nr 7-8/2010 ...
Nr 6/2010 ...
Nr 5/2010 ...
Nr 3-4/2010 ...
Nr 1-2/2010 ...
Nr 12/2009 ...
Nr 11/2009 ...
Nr 10/2009 ...
Nr 9/2009 ...
Nr 7-8/2009 ...
Nr 6/2009 ...
Nr 5/2009 ...
NR 3/2009 ...
Nr 2/2009 ...
Nr 1/2009 ...

Droga pątnicza do Santiago de Compostela z Janem Pawłem II

- Włodzimierza Lipczyńskiego w dniach 20.09. – 6.10.2012 r. 

Camino Santiago 101m

Wprowadzenie

Droga do Santiago de Compostela i Grób św. Jakuba interesował mnie od dawna, a studiowanie materiałów źródłowych nie tylko pogłębiało wiedzę, ale stawało się moją pasją i realnym zamierzeniem. Poznanie kulturowych związków jednoczącej się Europy, szczególnie głębokiej tradycji, która stanowi historyczny fundament „starego kontynentu”, było zawsze moim celem równoległym do zainteresowań religijnych. Europejska historia średniowiecza wyróżnia trzy najstarsze Drogi Pątnicze: do Ziemi Świętej, Rzymu i Composteli, które były uczęszczane ze zmiennym nasileniem ruchu pielgrzymkowego, w zależności od dostępności do szlaku i panującej sytuacji geopolitycznej. 

„To miejsce stało się w ciągu wieków

punktem przyciągania dla Europy

i dla całego chrześcijaństwa”

- JP II (Akt Europejski z 1982 roku)

Campus stellae – „pole gwiazd”

Tak wypowiadał się Jan Paweł II w czasie pierwszej podróży apostolskiej do Hiszpanii i Santiago de Compostela. Miejsce, o którym wspomina akt europejski, ma długoletnią historię, jest odległe w przestrzeni i posadowione prawie na krańcu Europy. W średniowieczu przylądek Finisterra faktycznie uznawano za koniec ziemi, a Rzymianie za kraniec świata.

Tradycja głosi, że jeden z dwunastu apostołów - św. Jakub Starszy (Większy) dokonywał tam misji nawracania na chrześcijaństwo około 33-34 r. Po męczeńskiej śmierci w Jerozolimie w 44 r. uczniowie przewieźli ciało apostoła do Hiszpanii i pochowali koło miejscowości Iria Flavia (obecnie El Padron) w Galicji. Grób św. Jakuba został odnaleziony przez pustelnika Pelayo (Pelagiusza) około 813 r.

Legenda przekazuje fakt spadających w nocy na ziemię gwiazd jak deszcz, które wskazywały miejsce pochówku świętego Jakuba. To miejsce nazwano „polem gwiazd” (po łacinie – campus stellae) i dlatego obecnie nazywa się Compostelą. Inna legenda mówi o kierowaniu się w wędrówce św. Jakuba do Hiszpanii światłem gwiazd Drogi Mlecznej, nazywanej do dziś w Hiszpanii „El Caminho de Santiago”, czyli Drogą św. Jakuba.

 

„Cała Europa odnalazła się wokół tej „pamiątki” św. Jakuba

w tych samych wiekach, w których budowała się

jako kontynent jednorodny i zjednoczony duchowo”

- JP II (jak wyżej)

 

Dzień św. Jakuba – 25 lipca

Do grobu św. Jakuba, odnalezionego przez pustelnika, a potwierdzonego przez urząd biskupa Teodomira w 825 r., nie dotarłem w pierwszej wyprawie do Hiszpanii. Byłem w księstwie Asturii i stanąłem na najstarszym szlaku do Composteli na Półwyspie Pirenejskim tzw. „drodze północnej lub drodze pierwotnej” (camino primitivo) przebiegającej przez księstwo Asturii i Galicję.

Tutaj napotkałem ślady wielkiej rekonkwisty - walki Hiszpanów z Maurami. Były to czasy najazdu muzułmanów na Półwysep Iberyjski. W następstwie zdobycia Composteli w 997 r. została zniszczona bazylika. W miejscowości Covadonga w Parku Narodowym Penas de Europa w ocienionej drzewami dolinie jest sanktuarium maryjne, które stanowi pamiątkę po pierwszym odniesionym zwycięstwie nad muzułmanami, uznane w tradycji hiszpańskiej za początek rekonkwisty. W pobliżu neoromańskiego kościoła stoi pomnik rycerza - wodza z tamtych czasów. W następstwie tego zwycięstwa rozpoczyna się wielka wojna ojczyźniana. Zaowocowała ona w różnorodne cuda za sprawą apostoła i rozwinięciem średniowiecznego kultu św. Jakuba. Na początku XI wieku rekonkwista zaczyna zwyciężać i chrześcijanie odbierają stopniowo ziemie zajęte przez Maurów. Następuje odblokowanie szlaków pątniczych, powstaje pierwsza stała droga do Composteli, są zakładane schroniska i strażnice, a wśród pątników jest coraz więcej rycerzy, którzy podejmują walkę z muzułmanami. W tym czasie Compostela została podniesiona do rangi arcybiskupstwa i podporządkowana bezpośrednio Stolicy Apostolskiej.

Sława sanktuarium rozprzestrzenia się na całą Europę, a w latach 1075-1122 r. zbudowano nową, ogromną katedrę i powstało założenie urbanistyczne Santiago de Compostela.

Tworzą się wspólne korzenie narodów europejskich, następuje ostateczna chrystianizacja kontynentu, a w 1122 r. papież Kalikst II nadał Composteli przywilej roku i odpustu jubileuszowego. Do dzisiaj obchodzi się ten jubileusz, gdy dzień św. Jakuba (25 lipca), przypada w niedzielę. Taki rok nazywa się Rokiem Świętym (ostatni miał miejsce w roku 2010). 

„Pielgrzymki do Santiago

były jednym z przemożnych czynników

jakie sprzyjały wzajemnemu zrozumieniu”

- JP II (jak wyżej)

 

Fenomen kultu św. Jakuba

Pokonując drogę do Composteli zastanawiałem się nad fenomenem średniowiecznego kultu św. Jakuba. Można podjąć próbę oceny miejsca kultu, czasu i znaczenia dla ówczesnej Hiszpanii i Europy. W XII wieku zasięg oddziaływania Composteli osiąga apogeum. Wynika to z różnorodnych zapotrzebowań społecznych. Compostela jawi się nie tylko jako miejsce cudów, ale i heroicznych walk rycerstwa europejskiego z Maurami. Przybywali tutaj krzyżowcy z Hiszpanii i Portugalii, aby wspomagać rekonkwistę, a rycerze angielscy, francuscy przed udaniem się na pola bitewne zdążali do Composteli, by złożyć hołd i otrzymać błogosławieństwo od św. Jakuba.

Przekazy legend głoszą o ukazywaniu się wielokrotnie św. Jakuba w zbroi podczas bitew, np. wspomaganiu rycerstwa chrześcijańskiego w bitwie pod Clavijo w 844 r. gdzie po raz pierwszy zadano klęskę Maurom, a także w bitwie pod Las Navas da Tolosa w 1212 r., która złamała potęgę muzułmańską w Hiszpanii.

Społeczne odczucia związane były z przekazem o nadzwyczajnych okolicznościach odnalezienia relikwii Apostoła. Istniała również potrzeba poszukiwania wzorców i sięgania do tradycji czasów apostolskich. Św. Jakub wychodził naprzeciw tym społecznym zapotrzebowaniom. Utożsamiał ucznia samego Chrystusa i ubóstwo kościoła pierwotnego, uosabiał czystość i prostotę ewangeliczną, a co najważniejsze - w walce z Maurami stanowił wzór rycerza chrześcijańskiego zwanego świętym Matamoros – Pogromcą Maurów.

Podczas bitew katoliccy rycerze krzyczeli „Santiago y cierra, España!” - Święty Jakub i zjednoczona Hiszpania!, a zawołaniem bojowym często powtarzanym, by zachęcać się nawzajem do pokonania wyznawców islamu było „San Jago!” - Święty Jakub i „Hijo Tago !” - Syn Gromu.

Compostela kształtuje się jako największy ośrodek pielgrzymkowy Europy, jako miejsce spontanicznej pobożności, duchowej refleksji i opieki. Zarazem jest to miejsce kultu uniwersalnego, nie poddane instytucjonalnemu kierownictwu.

Św. Jakub stał się świętym powszechnym. Odpowiadał potrzebom ówczesnym wiernych - masom ludowym, mieszczaństwu i rycerstwu. Św. Jakub zostaje patronem historycznej rekonkwisty, później Hiszpanii i Portugalii, a co najważniejsze - jest patronem pielgrzymów – peregrini.

Mimo wielkiej ilości świętych patronów spraw życia codziennego, Święty Jakub pozostaje najwyższą instancją w ludzkich problemach, zdolną interweniować w najtrudniejszych sytuacjach. 

„Pielgrzymowanie zbliżało,

umożliwiało kontakt i jednoczyło ludy,

do których w ciągu wieków docierało

przepowiadanie świadków Chrystusa

i które przyjmowały Ewangelię,

a równocześnie kształtowały się jako ludy i narody”

- JP II (jak wyżej)

 

Tradycja zjednoczonej Europy w kulcie św. Jakuba

Compostela stała się w średniowieczu najbardziej uczęszczanym i najdłuższym szlakiem pątniczym w Europie. Sprzyjały temu rozbudzone społeczne namiętności religijne, przekonanie o otrzymywanych odpustach i chęć poznawania nieznanego krańca kontynentu. Pierwszy napisany przez francuskiego mnicha Aymeri Picaud przewodnik „Liber Sancti Jacobi”, ułatwiał poruszanie po szlaku, a opublikowane w kodeksie Kaliksta zasady porządkowały sytuacje związane z pątnikami i pielgrzymkami.

Pielgrzymowanie do Composteli spowodowało niesłabnące natężenie ruchów pątniczych i powstawanie trwałych szlaków, tzw. „dróg św. Jakuba”. To zainteresowanie miało miejsce od XI do XIV wieku i tworzyło sieć dróg łączących prawie całą Europę z odległym sanktuarium. Do grobu św. Jakuba wędrują pielgrzymi z całej Europy. Na początku z Francji, Niemiec, Niderlandów, Anglii i Włoch, a później na przełomie XII i XIII w. wyruszają pątnicy ze Skandynawii, Austrii, Polski i Węgier. Historyczne materiały źródłowe podają jak wielkie było zainteresowanie państw europejskich Compostelą i jak szerokie spektrum ówczesnych społeczeństw obejmowało. Pielgrzymi reprezentowali wszystkie stany społeczne państwa feudalnego począwszy od królów i książąt, poprzez duchowieństwo, rycerzy, mieszczan i chłopów, a było też wielu żebraków, którzy na stałe przebywali na szlaku pątniczym i z niego się utrzymywali. Dla ochrony tych dróg w Hiszpanii oraz obrony i opieki nad pielgrzymami w 1160 r. założono rycerski zakon Santiago de Compostela.

Do słynącego cudami miejsca pielgrzymowali pątnicy i zmierzali określonymi, trwałymi drogami, których sieć połączyła kraje europejskie, integrując narody w kulcie św. Jakuba. Najstarszym szlakiem na Półwyspie Pirenejskim była wspomniana droga północna do Composteli biegnąca przez Oviedo - stolicę księstwa Asturii, w której odnalazłem najstarszy cmentarz pielgrzymów.

Tutaj zwiedzając w 2001 roku to zabytkowe miasto, które ma obecnie 205 tysięcy mieszkańców, swój parlament i rząd, zafascynowałem się historią dróg Jakubowych. Zapamiętałem Camara Santa – kapliczkę z relikwiami oraz późnogotycki kościół Basilica del Salvator, który jest panteonem władców Asturii. Za bazyliką odkrywam to co dla mnie jest najważniejsze: cmentarz pątników pielgrzymujących do Santiago de Compostela jako autentyczny dowód na ich przebywanie w Oviedo. Miejsce to i fakty zaowocowały pogłębieniem studiów i wiedzy na temat pozostałych dróg do Composteli.

Inne drogi: „droga francuska”- najdłuższa, „droga portugalska” z Coimbry i Bragi, a nieco później powstała „srebrna droga” – via de la Plata rozpoczynająca się w Andaluzji. Drogi do Composteli powstawały w różnych częściach Europy, ale zawsze biegły do Francji i tam łączyły się z lokalnymi węzłami komunikacyjnymi, które były początkiem czterech głównych dróg przechodzących przez Francję. U podnóża Pirenejów drogi te łączyły się w jedną drogę „Camino Frances”, która rozpoczyna się z St. Jean Pied de Port. Przed nami jest 765 km do Santiago de Compostela, a niektóre przewodniki podają, że odległość ta wynosi 818 km. Różnice wynikają z wyboru lokalnych dróg - ścieżek. Przechodzimy przez ośnieżone szczyty Pirenejów, przez ziemię Basków, region Nawarra, La Rioję, Kastylia - Leon, Asturię i dochodzimy do grobu apostoła Jakuba w Galicji, dokąd od ponad tysiąca lat pielgrzymują wierni z całego świata.

Do tradycji kultu świętego Jakuba nawiązał w swoim wystąpieniu Jan Paweł II w 1982 roku w Santiago de Compostela mówiąc:

 

„Ja, pasterz Kościoła Powszechnego,

z Santiago kieruję do ciebie, stara Europo,

wołanie pełne miłości. Odnajdź samą siebie!

Bądź sobą! Odkryj swoje początki.

Tchnij życie w swoje korzenie i odbuduj swą jedność duchową”

- JP II (jak wyżej)

 

Camino Santiago 169m

Tradycje pielgrzymowania

W całej Europie o wspólnych korzeniach łacińskich istniały w średniowieczu szlaki do Santiago de Compostela. Pierwszy szlak północny rozpoczynał się w Amsterdamie i przez Brugię, Brukselę i Antwerpię prowadził do Paryża. Drogą tą wędrowali pielgrzymi z północnych państw europejskich, z Niderlandów, Flandrii. Drugi szlak północny obejmował kolejno następujące kraje: Danię, Szwecję, Norwegię. Stamtąd wędrowano do francuskiego Tours, gdzie zbierali się pątnicy ze wszystkich szlaków północnej Europy.

Polacy nawiązywali do szlaku niemieckiego, który w przedłużeniu sięgał do Gdańska i dalej do kraju Bałtów stanowiąc szlak najdalej sięgający na wschód. Szlak przebiegał przez Pomorze do Szczecina, potem do Magdeburga, Getyngi, Koblencji, Luksemburga, skąd przez wschodnią Francję dochodził do miasta Vezelay – początku drugiej wielkiej drogi francuskiej. Na tych wielu drogach do Composteli istniejących od stuleci rozwijały się miasta, powstawały opactwa i budowle sakralne, które mogły przyjąć wielkie rzesze pielgrzymów. Podstawowa obsługa szlaków sprowadzała się do zapewnienia dostępu do sakramentów, noclegów i bezpieczeństwa. Budowano coraz większe kościoły m.in. w celu pomieszczenia większej liczby pątników, ułatwiając przebywanie pielgrzymów i nie powodowanie zakłóceń podczas nabożeństw. Te wielkie świątynie powstały również na szlaku północnym i wschodnim Francji. Stanowiły drogowskazy na południowy zachód do Composteli. Wiele kościołów pielgrzymkowych posiadało relikwie świętych i zaspokajało potrzeby duchowe, odpustowe pątników. Szczególne miejsca na szlaku pełniły w jeszcze większym stopniu klasztory, opactwa, które zakładano na drogach pątniczych. Te zaś nawiązywały do tradycji wynikających z kongregacji z Cluny i budowały liczne przytułki i hospicja dla pielgrzymów. Najstarsze i najbardziej znane schronisko powstało na przełęczy Roncesvalles po przejściu granicy francusko-hiszpańskiej i przekroczeniu Pirenejów na słynnej trasie Camino Frances. W tym miejscu Karol Wielki, potężny król Franków wpadł w zasadzkę przygotowaną przez Basków, którzy zdołali unieszkodliwić tylne straże przeciwnika. Słynna zasadzka miała miejsce w 778 r. w stromym kanionie – wąwozie Roncesvalles. W tej bitwie zginął największy bohater tamtych czasów. Śmierć jego opisano w epickim utworze Pieśń o Rolandzie, która przeszła do historii literatury europejskiej. Tu w 1132 roku powstał klasztor augustianów oferujący do dziś miejsca noclegowe pielgrzymom. Przytułki i hospicja zakładane były na szlakach pątniczych, przy mostach i przeprawach, w portach i na węzłach komunikacyjnych. Do dzisiaj spotykamy przytułki, które były budowane według ustalonych reguł, składające się z kuchni, dwóch sal, osobno dla kobiet i mężczyzn, posiadające kaplicę i cmentarz.

Takie zabytkowe, historyczne obiekty spotykałem. Są one potwierdzeniem wielkości i znaczenia tras do Santiago. Przez stulecia, a szczególnie między XI a XII wiekiem, pielgrzymki do grobu św. Jakuba były najliczniejsze, a drogi pątnicze najdłuższe w Europie. Z przekazów historycznych wynika, że drogi do Santiago stanowiły wzór organizacyjny, obyczajowy i religijny. Szlaki przez które przechodzili pielgrzymi zakładali władcy państw na Półwyspie Iberyjskim, a na dalszych trasach biskupi diecezjalni.

W średniowieczu powstała tradycja nazywania pielgrzymów do Composteli kokijardami od francuskiej nazwy muszli – la coquille. Do dzisiaj jest ona oznaką i atrybutem pielgrzymowania, utożsamia się ją z dowodem odbycia pielgrzymki. Muszla na całym kontynencie europejskim jest znakiem - symbolem Drogi św. Jakuba. Zwana jest „muszlą pielgrzymią” lub „muszlą jakubową”. Ma związek z małżem zasiedlającym akweny europejskiego Atlantyku. Małż należy do gatunku Pecten maximus L. Muszle zbierano na wybrzeżu, na zachód od Composteli i potem sprzedawano w sanktuarium. Pielgrzymi do dzisiaj noszą muszelkę. Jest ona znakiem pielgrzyma zapewniającym mu życzliwe przyjęcie w drodze, na postojach. Muszla miała również charakter wartości religijnej chroniąc od niebezpieczeństw, chorób i zapewniając szczególne łaski za przyczyną świętego Jakuba. Historycznie kokijardzi – pielgrzymi szlaków do Composteli - zakładali bractwa świętego Jakuba, szczególnie liczne w zachodniej Europie.

Pod koniec XIV wieku zaczyna się stopniowe zmniejszanie zainteresowania oddziaływaniem Composteli i jednocześnie zanika popularność kultu świętego Jakuba. Przyczyny są bardzo złożone. Wynikają z dynamicznego rozwoju kultu maryjnego, wpływu reformacji, która negowała kult relikwii i świętych. Zmieniają się również czasy - zanika etos średniowiecznego rycerstwa, który był legendą szlaku św. Jakuba, walki pokoleń z Maurami. Wielkim zaskoczeniem jest odrodzenie kultu św. Jakuba i renesans dróg do Composteli, które nastąpiło w XX wieku po II wojnie światowej, a szczególny wymiar ma od lat 70.. Od tego czasu nastąpiło najliczniejsze odwiedzanie przez pielgrzymów sanktuarium św. Jakuba.

 

„Św. Jakubie, przybywamy do tych błogosławionych progów

z kipiącą życiem pielgrzymką.

Przybywamy jako cząstka niezmierzonej rzeszy ludzkiej

podążającej od zamierzchłych czasów do Composteli,

gdzie jesteś pielgrzymem i gospodarzem, apostołem i patronem.”

- JP II (Santiago de Compostela, 19.08.1989 r.

IV Światowe Dni Młodzieży)

 

Biały pielgrzym – Jan Paweł II i Polskie Drogi św. Jakuba

W Polsce kult św. Jakuba rozwinął się w XIII wieku. Potwierdzają ten fakt budowane wówczas najstarsze kościoły w Lubiążu i Nysie. Kult ten rozwijał się i ma swoje świadectwo do dzisiaj w istniejących w Polsce 150 kościołach pw. Św. Jakuba apostoła. W tradycjach polskich św. Jakub był czczony przede wszystkim przez stan rycerski, później w środowisku mieszczańskim, a na Pomorzu - szczególnie w miastach hanzeatyckich. Polskie pątnictwo do Composteli rozpoczęło się później niż w Europie zachodniej i również pozostawiło dowody owych czasów. Najwięcej pielgrzymek wyruszało ze Śląska, Wielkopolski i Pomorza, natomiast pątnictwo z południowych ziem polskich było rzadsze.

Pomorska Droga św. Jakuba ma wiekowe tradycje i obejmuje szlak kulturowy na obszarze południowego Bałtyku. Istnieje od końca XIII wieku i łączy się po przejściu Odry z siecią europejskich dróg do Composteli. Pod koniec XX wieku rozpoczęto rekonstrukcję kilkunastu szlaków Jakubowych w Polsce, w tym m.in. dolnośląski, wielkopolski, małopolski i sudecki. Nie wszystkie szlaki łączą się ze sobą, ale każdy z nich przebiega po średniowiecznych trasach pątniczych, które w konsekwencji prowadzą do grobu św. Jakuba. Szlak pomorskiej Drogi Jakubowej przebiegał wzdłuż Bałtyku, a pielgrzymi pokonywali drogę od Estonii przez Łotwę, Litwę do Gdańska, a stąd przez Lębork, Koszalin, Kołobrzeg, Szczecin do Niemiec. Do dzisiaj mamy piękne świątynie w Gdańsku, Lęborku i Szczecinie. Szlak pomorski Drogi Jakubowej obecnie sięga do litewskiego miasta Kretynga i poprzez Pomorze dochodzi do niemieckiego miasta Greiswald.

Renesans polskich dróg do Composteli rozpoczął się po dwóch pielgrzymkach papieskich do grobu św. Jakuba. Dla nas Polaków Jan Paweł II - wielki autorytet głoszący zasady wiary i wprowadzający nas w nowe tysiąclecie - zwrócił uwagę na historyczne i obecne znaczenie dróg św. Jakuba w zjednoczonej Europie. Idee te miały szczególne miejsce w przesłaniu dla przyszłej Unii Europejskiej, ogłoszone w Akcie Europejskim w 1982r. Drugim znamiennym dla Polaków i dla ludzi młodego pokolenia faktem był pobyt papieża na IV Światowych Dniach Młodzieży w 1989r. Pobyt papieża w Santiago rozpoczął działania odnawiające tradycję pielgrzymek do Composteli. W Polsce po dwutysięcznym roku powstały stowarzyszenia wspierające pielgrzymowanie do Composteli. Głównym zadaniem tych stowarzyszeń jest odtwarzanie i wytyczanie dróg św. Jakuba w Polsce i propagowanie jego kultu. Przykładem tych działań jest Bractwo św. Jakuba Apostoła z siedzibą w Jakubowie koło Głogowa – diecezja zielonogórsko-głogowska. Miejscowość ta sięga tradycją do najstarszego kultu św. Jakuba w Polsce, a kościół pod jego wezwaniem pochodzi z II połowy XIV wieku. Relikwie św. Jakuba sprowadzono z Watykanu do tej świątyni w 2005 roku i uznano ją za diecezjalne sanktuarium apostoła. Polskie drogi św. Jakuba są znakowane stylizowanym emblematem muszli tak jak w całej Europie. Muszla doczekała się różnej stylizacji, w zależności jaką Drogę Jakubową ona reprezentuje. I tak np. w Polsce mamy jeden wzór muszli obowiązujący na całym szlaku między Gnieznem a Pragą Czeską. Jest to tzw. Droga Szlaku Piastowskiego. Inne są wzory muszli przyjęte przez Radę Europy, a jeszcze inne oznaczenia kaszubskiej i pomorskiej Drogi Północnej św. Jakuba.

Jan Paweł II, symbol naszych czasów i autorytet do naśladowania, wprowadził polskich pątników na drogi św. Jakuba.

Camino Santiago 116m

 

„Głosicielu wiary w Hiszpanii,

otwórz nas na prawdę,

którą przyjąłeś z ust Mistrza.

Świadku Ewangelii, daj nam siłę,

abyśmy zawsze kochali życie.

- JP II (jak wyżej)

 

Myśli pątnika

Spotkania z Janem Pawłem II i jego szczególne działania dla zjednoczonej Europy poprzez ukazywanie jej chrześcijańskiego dziedzictwa utrwaliło we mnie przekonanie do aktywnego udziału w życiu kościoła i w pielgrzymkach do Santiago de Compostela. Pobyt papieża na IV Światowych Dniach Młodzieży i dwudniowe spotkanie z młodym pokoleniem Europejczyków, a szczególnie uroczysta msza na Monte do Gozo miały dla mnie znaczenie nieprzemijające. W uroczystości tej wzięło udział 600 tysięcy młodych osób z całego świata, a znamienne słowa papieża skierowane były do całej Europy od Atlantyku po Ural. W przedstawionej misji ewangelizacji Europy Ojciec Święty pragnął pobudzić w młodych ludziach ducha wielkości, radykalizmu i całkowitego zaangażowania. Papież apelował: „… nie bójcie się być świętymi! To właśnie jest wolność, którą Chrystus w nas wyzwolił.”

Moje myśli na szlaku św. Jakuba nawiązywały do słów papieża, które mają wymiar ponad czasowy, są motywem przesłania, aby każdy człowiek był nie tylko dobry, ale poprzez swoje działanie zmierzał do świętości. Przekonany o wyborze takiej sentencji życiowej myślami już podążałem do Composteli spotykając po drodze pielgrzymów.

Pielgrzymi na trasie są różni i odbierają rzeczywistość w sposób indywidualny – mają swoje cele do spełnienia i intencje, a ich myślenie czasem skomplikowane, nie zawsze dotyczy tylko odkrywania wartości religijnych i historycznych. Zależy czasem od prozaicznych doznań, wrażeń i spotkanych współtowarzyszy - pielgrzymów, ale to co cechuje wszystkich na szlaku to pogoda ducha. Rankiem, gdy się obudzi, najważniejsza jest dla niego prognoza pogody na cały dzień i wymiar lokalnych warunków meteorologicznych oraz aktualna kondycja do pokonania kolejnego etapu trasy.

Ważne jest przygotowanie do pielgrzymki, zapoznanie się z trasą, znajomością regionów, a dodatkowo przeczytanie piśmiennictwa tematycznego i literatury związanej z pokonywanym obszarem. Nabyta wiedza daje komfort w poruszaniu na trasie i wspiera informacją współuczestników na szlaku.

Specyficzną historię Półwyspu Iberyjskiego i drogi europejskie do Composteli już przedstawiłem. Teraz chciałbym przybliżyć i ogarnąć myślami te wszystkie fakty, które zobaczyłem i zapamiętałem w drodze do Santiago. Słyszę również do dzisiaj piękno dialektu Kastylii (castellano stanowi synonim hiszpańskiego – espanol), którym rozmawia miejscowa ludność, mimo, że nie poznałem bliżej tego języka. Kastylia, którą zwiedzałem dwukrotnie, miała naczelne miejsce w rozwoju cywilizacji Półwyspu Iberyjskiego. Posiada kontynentalny klimat, ubogą, skalistą glebę i środowisko, które sprzyjało rozwojowi ludu odpornego na wszelkie wyrzeczenia, trudy i wysiłki. Mieszkańcy tego obszaru w pewnym momencie historii zawładnęli światem, tworząc państwo sięgające od Neapolu do Ameryki Południowej – państwo o którym mówiono, że „nie zachodziło słońce”.

Pozostałe prowincje na szlaku do Santiago to ciekawe tereny do poznania, szczególnie stolice regionów, które należy odwiedzić. Są to Pampeluna, Logrono, Burgos, Leon i wymienione już Oviedo.

Po pokonaniu Pirenejów i skrawka ziemi Basków, znalazłem się w dawnym średniowiecznym królestwie Nawarry ze stolicą w Pampelunie. To stare miasto rzymskie położone nad brzegami rzeki Rio Arga łączy historyczną tkankę z dobrze prosperującym ośrodkiem przemysłowym. Posiada wiele zabytków m. in. Katedrę, a w Palacio de Nawarra znajduje się wspaniała sala tronowa i kolekcja portretów królów Nawarry. Centralny punkt Plaza del Castillo koncentruje życie, a szczególnie uroczystości związane ze sławną fiestą – siedmiodniowe święto miasta. Hemingway zauroczony biegiem byków w Pampelunie, opisał swoje wrażenia w powieści „Słońce też wschodzi” i ściągnął w ten sposób tysiące turystów, którzy co roku przyjeżdżają na fiestę.

Następnie wędrowałem wśród winnic regionu autonomicznego La Rioja skąd pochodzi najlepsze w Hiszpanii czerwone wino. Byłem w stolicy regionu Logrono - miasta otoczonego znaną rzeką Ebrą i warownymi murami. Miasto posiada wiele zabytków takich jak Puente de Pietra, Iglesia de Santiago El Real czy Catedral de la Redonda. Przy trasie N-120 w kierunku Burgos w miejscowości Najery istnieje królewski panteon władców Nawarry w klasztorze Monasterio de Santa Maria La Real. Dalej na zachód przy tej trasie jest Santo Domingo de la Calzano. W miejscowości tej – w katedrze romańsko-gotyckiej z XI wieku jest grób św. Dominika.

Burgos - stolica starej Kastylii położona na płaskowyżu stanowi duży węzeł komunikacyjny i turystyczny. Od tysięcy lat krzyżują się tutaj szlaki handlowe, a powstała w 884 r. forteca zabezpieczała drogi przed najazdami muzułmanów. Wśród wielu zabytków zapamiętałem najcenniejszy - katedrę de Santa Maria z XIII wieku, jedną z najpiękniejszych i największych katedr w Hiszpanii. Znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO; podobno jest to „dzieło aniołów” i zawiera najwięcej niezwykłych skarbów sztuki. Jest to miasto spoczynku bohatera narodowego Cyda (El Cid), którego pomnik dominuje w mieście, a jego waleczne czyny wojenne, w tym zdobycie Walencji w 1094 r. przeszły na trwałe do historii Hiszpanii. Poemat o Cydzie (Poema del mio Cid z ok.1140) stanowi epopeję historyczną, a on sam jest prototypem bohatera narodowego, którego gloryfikowano przez całe średniowiecze w rozmaitych utworach: romansowych, lirycznych i epickich.

Godny zwiedzenia jest też największy cysterski klasztor żeński Las Huelgas (Monasterio de Santa Maria la Real de Las Huelgas) założony w 1180 roku.

Jest przyjęte, że na szlaku pielgrzym w samotności kontempluje swoją drogę do Santiago. Natomiast ciekawe są spotkania i rozmowy z pielgrzymami w schroniskach. Rozmowy zbliżają uczestników wędrowania, a znajomości zawarte na szlaku często są kontynuowane po pielgrzymce.

Spotykane na szlaku schroniska – albergue, potocznie zwane albergami, są noclegowniami o różnym standardzie. Jest ich na szlaku bardzo dużo i w różnych odległościach od siebie. Schroniska mogą być prywatne lub municypalne, czasem bardzo stare.

Albergi na trasie w godzinach popołudniowych zapełniają się pątnikami. Cena za nocleg jest bardzo zróżnicowana, w zależności od standardu. Różnorodność schronisk jest tak duża, że po pewnych staraniach każdy pielgrzym znajdzie dla siebie miejsce według swoich potrzeb i zasobności portfela. W większych miejscowościach na trasie są też hotele, restauracje, a ceny są porównywalne z tymi w schroniskach.

W pierwszej alberdze w której nocujemy, wyrabiamy paszport pielgrzyma - Credencial del Peregrino. Umożliwia on przenocowanie w schroniskach udostępnionych dla „kaminowców”. Dokument ten upoważnia również do odebrania tzw. „kompostelki”, czyli certyfikatu pielgrzyma. W trakcie pokonywania szlaku zbieramy pieczątki w albergach lub mijanych kościołach, które wbijamy do Credencialu. Bywa, że jednego dnia można zebrać 3 lub więcej pieczątek. Jest to warunek otrzymania certyfikatu i potwierdzenia odbycia pielgrzymki do Santiago de Compostela. Tu należy spełnić określone warunki: pieszo musi być pokonany ostatni etap dojścia do Santiago nie krótszy niż 100 km.

Moje pierwsze spotkanie ze szlakiem Drogi Jakubowej miało miejsce 11 lat temu, gdy odbywałem podróż służbową do stolicy Księstwa Asturii Oviedo. Z lotniska w Gdańsku rano odbyłem przelot do Warszawy i w godzinach południowych leciałem już liniami iberyjskimi 4 godziny do Madrytu, a potem przesiadka na wewnętrzny samolot do Oviedo i o godzinie 17- tej byłem na drodze zwanej Camino Primitivo. Jest to droga północna z Oviedo do Santiago wynosząca 369 km i biegnąca przez obszar Asturii, Góry Kantabryjskie, przekracza rzeki Rio Narcea, Rio Navia i zmierza na obszar prowincji Galicia. Podziwiałem stare oznakowanie szlaku, jego symbol - stylizowaną muszlę, ale na pokonanie drogi pieszo zabrakło czasu.

Pragnienie moje przejścia do grobu św. Jakuba Apostoła zrealizowałem faktycznie dopiero w maju 2010 roku. Ten najstarszy i najdłuższy szlak pątniczy pasjonował mnie od dawna. Studiując historię i współczesne materiały o drodze do Santiago przybliżałem urzeczywistnienie mojego planu. Miałem do wyboru wiele dróg na obszarze Hiszpanii i Portugalii, które nie są zgodne z programami pielgrzymek organizowanymi przez polskie biura turystyczne, które traktują na tzw. objazdówkach samo Santiago marginalnie jako jednodniowy wypad z trasy. Mija się to celem zasadniczym i nie ma nic wspólnego z przejściem Drogi Jakubowej.

Jednocześnie trwały przygotowania do tego przedsięwzięcia już rok wcześniej - między innymi z dużym wyprzedzeniem został zakupiony bilet na samolot w relacji Dusseldorf -Bilbao i z powrotem za bardzo niską cenę 50 eur, a dojazd z Polski do lotniska we własnym zakresie. Wybór trasy był związany z ilością dni zadysponowanych do przejścia i z możliwościami fizycznymi pielgrzymów. Trasa Camino Frances jest najdłuższą i wynosi około 820 km. W miejscowości francuskiej Irun przy granicy z Hiszpanią można też spotkać szlak o nazwie Camino del Norte – Droga Północna. Cały szlak jest podzielony na 32 kilkudziesięciokilometrowe etapy. Wybieramy odcinek z miejscowości Astorga oddalonej od Bilbao kilkugodziną jazdą autobusem linii Alsa za cenę biletu 20 eur. Jesteśmy już na obszarze Starej Kastylii przekształconej w 1983 r. w Autonomiczny Region Kastylia – Leon (Castilla y Leon).Tradycja nakazuje zabieranie z miejsca zamieszkania, ze swojego domu, kamień-kamyczek, który jest symbolem „ciężaru” problemów niesionych do Santiago.

Należy pamiętać sentencję, że……” to nie droga jest trudnością, to trudności są drogą”.

 

Czy nie przybywacie po to,

ażeby ostatecznie się przekonać,

iż„być wielkim” -to znaczy” służyć”

- JP II (jak wyżej)

 

Camino Santiago 057m 

Na drodze pielgrzyma

Rozpoczynamy pielgrzymkę z Astorgi do Santiago de Composteli trasą liczącą około 350 km.

Mamy do dyspozycji 21 wiosennych dni majowych do pokonania tej trasy. Pogoda w tym czasie była zmienna, słoneczna i deszczowa. W czasie deszczowej pogody lub wielkiego zmęczenia fizycznego korzystamy z lokalnych okazji lub autobusów, które podwożą do następnego punktu na trasie. Bagaż osobisty – plecak nie powinien przekraczać 7 kg, plecaki do 12 kg są już całkowicie trudne do noszenia.

Pokonujemy pieszo minimum 100 km, rowerzyści i konno - 200 km. Takie są przyjęte limity pokonania szlaku pątniczego do grobu św. Jakuba.

Zwiedzamy Astorgę – miasto założone przez Rzymian, które posiada ogromną Katedrę, muzeum i Palacio Episcopal (Pałac Biskupi) projektu Antonia Gaudiego. Małe miasteczko posiada wiele schronisk dla pielgrzymów – alberg.

W następnym dniu pokonujemy odległość 22 km Astorga – Rabanal. Szczęśliwi z przejścia etapu szukamy noclegu w alberdze „El Tesin” za 7 eur za nocleg. Pozostajemy 2 dni zwiedzając miejscowość, a wieczorem uczestniczymy we mszy śpiewanej po łacinie. Czytanie słowa odbywa się w 3 językach – angielskim, niemieckim i hiszpańskim. Horały gregoriańskie są śpiewane przez Benedyktyna i na zakończenie udzielane jest błogosławieństwo dla pielgrzymów.

Tak wsparci duchowo pokonujemy szlak do El Acebo przez góry Widoki są imponujące, krajobrazy ukwiecone, kwitnie wiele roślin, wyróżnia się żarnowiec biały. Pokonujemy prawie 30 km, po ścieżkach górskich, przekraczamy wąwozy, parowy i wspinamy się na wierzchołki gór. W Cruz de Ferro układamy na symbolicznym miejscu kamienie jako ciężary życiowe pielgrzyma, zgodnie z zasadą, że każdy niesie swój krzyż.

Następne dni to dalsze etapy Camino. Spotykamy wszędzie oznaczenia w postaci żółtych strzałek i ustalonych przez Radę Europy symbolu muszli małży atlantyckiej. Pielgrzymowanie do Santiago de Compostela odbywa się we wspólnocie wiary i dziedzictwa kulturowego Europy. Poznajemy następne miejscowości i miejsca noclegu - Ponferrada, Villafranca del Bierzo, Lugo, Sarria, Portomarin, Gonzar, Palais de Rey, Melida, Arzua, Santa Irene.

Po pokonaniu trasy w 17 dniu pielgrzymki jesteśmy w końcu na przedmieściach Santiago, 5 km od katedry w miejscowości Monte do Gozo - Góra Radości. Tutaj zbiegają się różne szlaki pielgrzymkowe: z południa, ze wschodu i północy. Znajduje się tu duży ośrodek i noclegownia dla pątników - miasteczko barakowe. Szukamy ośrodka polskiego im. Jana Pawła II. Jest tutaj wiele miejsc do przenocowania, kaplica polska, ośrodek szkoleniowy . Spotykamy Polaków pracujących jako wolontariusze. Najważniejsi są pielgrzymi, którzy przybywają z radością osiągnięcia zamierzonego celu, jest to przedostatni etap pielgrzymki. Spotykamy pielgrzymów z Polski dla których punktem początkowym szlaku była miejscowość Lourenza położona na północy i oddalona od Santiago 165 km. Pokonali tą odległość w ciągu 7 dni.

Osiągnięcie Katedry w Santiago i grobu św. Jakuba jest dla pątników zamknięciem czasu pielgrzymowania. Potężna bryła trójnawowej Katedry z transeptem i licznymi kaplicami z 2-wieżową barokową fasadą o bogatej dekoracji rzeźbiarskiej posiada w swoim wnętrzu liczne zabytki. Piękne portale z głównym wejściem przyozdobionym Portykiem Chwały z drzewem Jessego zachwyca i onieśmiela. Pielgrzymi przekraczający próg świątyni od XII wieku kładą swoje dłonie na ten szczegół architektoniczny i udają się do dolnej części Katedry pod ołtarz, gdzie znajduje się srebrna trumna z relikwiami św. Jakuba Apostoła. Tutaj następuje najważniejsza refleksja modlitewna i osobista intencja każdego pielgrzyma, którą zawierza i przekazuje szczątkom doczesnym Świętego, a objęcie figury św. Jakuba stanowi zwieńczenie trudu wielodniowej pielgrzymki. Katedra posiada największą na świecie kadzielnicę zwaną „botafumeiro”, którą uruchamia 5 do 7 mężczyzn i następuje kadzenie świątyni. Jest to bardzo podniosła chwila. Amplituda wychylenia kadzielnicy jest tak duża, że zapiera dech w piersiach pątników oczekujących na mszę św. Sama Katedra jest dominantem dużego założenia architektonicznego, gdzie znajdują się kolegia, misje, pałac biskupi i wiele instytucji kościelnych.

Camino Santiago 195m

Ostatnie trzy dni zostały przeznaczone na dojazd i zwiedzanie Fisterry. Odległość z Santiago do Fisterry wynosi 141 km i pokonujemy ją lokalnym autobusem. Droga malownicza - serpentyny biegną górami, krawędziami klifów, piękny widok rozciąga się na szare wody Atlantyku. Zatrzymujemy się na dwa noclegi w urokliwej miejscowości Fisterra w hotelu „Ancora”, nocleg za 11eur, który rekompensuje utratę sił na przebytym szlaku. Zwiedzamy oddalony o 3 km przylądek Cabo Fisterra. Jest to urwisty cypel, zielony jak cały obszar Galicji z miejscową latarnią morską. Miejscowość Finisterre to niewielka osada rybacka, słynie z połowów „mariscos”. Są to jadalne morskie bezkręgowce, a więc ostrygi, langusty, ośmiornice, homary, mątwy, krewetki, kałamarnice. Na zakończenie pobytu kosztujemy danie z ośmiornicy zwane pulperia i zajadamy się ciastem migdałowym „Tarta Santiago”. Wracamy autobusem kursowym Bilbao i dalej przez Niemcy do Polski.

Camino de Fisterram

 

„Wypływa z głębokiego dążenia do prawdy

i leży u podstaw jego osobowego i wolnego poszukiwania”

- nauka Soboru Watykańskiego II na temat wolności religijnej,

-Dignitatis Humanie

 

Refleksje o odnowie ducha

Na drodze pielgrzyma jesteśmy wezwani do nowego życia, do poszukiwania prawdy. Podczas długich godzin rozmyślań na szlaku odzywa się w nas modlitwa Kościoła, przemawiają czytania i słowa w liturgii. Wraz z tym narasta pytanie: kim jestem? Kim stałem się jako chrześcijanin i jako człowiek? To pytanie posiada zawsze aktualność i jest istotne oraz podstawowe dla wszystkich pielgrzymów. W drodze do grobu św. Jakuba pragniemy dać odpowiedź w całej swojej życiowej pełni i rozciągłości. Pielgrzym pragnie ożywić ducha całą głębią swojej wiary i mocą oraz chęcią zmiany życia. Rozważamy również w drodze do Composteli sprawę odwiecznego i wrodzonego każdemu człowiekowi pytania o sens życia ludzkiego na ziemi. W szukaniu ostatecznej i wyczerpującej odpowiedzi zmuszamy nasz umysł do otwarcia się na religijność. Ta religijność na szlaku pielgrzyma ma szczególny charakter. Wypracowana zostaje „każdym krokiem” idea wolności, która osiąga wymiar najwyższy otwarcia osoby ludzkiej i wyzwolenia rozumnej natury człowieka. W ciszy i samotności odkrywamy zaskakującą bliskość Boga. Droga ta jest trudna i zrazem wspaniała. To jest wyzwanie i zaproszenie.

Pokonujemy szlak pątniczy indywidualnie, kontemplacyjnie, z pobudek czysto osobistych. Musimy mieć określony cel do zrealizowania, przekonanie dlaczego idziemy i co chcemy osiągnąć w naszej refleksji i przemyśleniach, aby odnowić swojego ducha, aby zmienić nasze życie. Przekonałem się o znaczeniu motywacji osobistej pątników do pielgrzymowania i osiągnięciu korzyści duchowej z pokonania szlaku Drogi Jakubowej.

W drodze powrotnej przypominają się znamienne słowa Jana Pawła II – „Człowiek tęskni za spotkaniem z Bogiem a pielgrzymki kierują jego myśl ku przystani, do której może zawinąć na szlaku swoich religijnych poszukiwań”. 

Włodzimierz Lipczyński

   dziennikarz, podróżnik