Previous następna
Nr 5/2012 ...
Nr 4/2012 ...
Nr 3/2012 ...
Nr 1-2/2012 ...
nr 12/2011 ...
Nr 11/2011 ...
Nr 8-10 ...
Nr 7/2011 ...
Nr 6/2011 ...
Nr 5/2011 ...
Nr 3-4/2011 ...
Nr 1-2/2011 ...
Nr 9/2010 ...
Nr 7-8/2010 ...
Nr 6/2010 ...
Nr 5/2010 ...
Nr 3-4/2010 ...
Nr 1-2/2010 ...
Nr 12/2009 ...
Nr 11/2009 ...
Nr 10/2009 ...
Nr 9/2009 ...
Nr 7-8/2009 ...
Nr 6/2009 ...
Nr 5/2009 ...
NR 3/2009 ...
Nr 2/2009 ...
Nr 1/2009 ...

Anna Kapusta - Niemota i niemowlęctwo. Przypowieść o sile

Mojej Przyjaciółce Myślącej

Pewnego dnia otwarłam osobiście własny mózg błogim bezmyśleniem i niedziałaniem. Spodziewałam się, że znajdę tam niestrwane posmaki przejadania się codziennymi ludźmi i ich niecodziennymi pomysłami. Byłam gotowa na wszystkie apokalipsy siebie. Tymczasem wyłonił się z tej otwartej oddechem, bezmyślnej Puszki Pandory obraz sielanki i błękitnego dziecięctwa. Zobaczyłam swoją dorosłą, zgrymaszoną życiem twarz w niemowlęcym zestawieniu z milutkim becikiem.

Byłam najedzonym i napojonym niemowlakiem z aktualną twarzą dorosłej kobiety. Leżałam w błękitnej poduszcze, a moja dorosła głowa miała niemowlęcy mózg osłonięty zaledwie miękkim ciemiączkiem. Czułam, że byle uderzenie w tę puszkę myśli zakończyłoby się moją śmiercią. Umarłabym z rozbryzganym mózgiem na błękitnej poduszce. Właściwie nawet nie obawiałam się takiego scenariusza. Przecież nie myśleć znaczy dla mnie - po prostu – nie żyć, więc co za różnica, jak codzienna Puszka Pandory domknęłaby się wiecznością. Leżałam więc w beciku i nagle zauważyłam, że jestem jakieć półtora metra nad ziemią. Ktoś trzymał ten becik z moją najnowszą twarzą i najstarszym korspusem niemowlęctwa. Otwarłam moje leniwe oczy i z wielkim wysiłkiem rozpoznałam tożsamość trzymającego becik. Był to gigantyczny Miś Uszatek z dobranocki. Chciałam mu powiedzieć, że nie musi mnie już kołysać do snu, bo zdążyłam już dorosnąć i mogę się ukołysać sama, ale nagle okazło się, iż nie mogę mówić, bo jestem przecież niemowlakiem. Poruszyłam więc zaledwie niemowlęcymi rączkami, a Miś tylko spojrzał i trzymał becik dalej. Wtedy uświadomiłam sobie, że błogość, błękitność i bezmyślenie nie pasują do mojego niemowlęctwa. Wprawdzie lubię przecież leżeć najedzona i napojona cudzą obecnością, ale – nawet z ryzykiem rozbryzgania ciemiączka – nęci mnie świat poza sielanką becika. Podskoczyłam tak mocno, że becik wypadł Misiowi z rąk. Leciałam i wirowałam jak meteoryt. Spadałam w kierunku ziemi przez dziewięć dni i dziewięć nocy. Lot nauczył mnie każdego kilograma ciała i każdego centymetra skóry. Twarz odwracała mi się w każdą stronę, a głowa niemal odczepiła się od szyi. W pewnym momencie zapragnęłam upadku i ostatecznego rozbryzgania. Przygotowałam się na śmierć myślenia i wszystkie niedomyślane myśli przepłynęły mi naraz przez głowę. Upadłam. Nic mnie nie bolało. Żaden mózg mi się nie rozbryzgał. Nie było ani jednej kropli krwi. Co najdziwniejsze: przeżyłam. Okazło się, że zamiast becika jest ogromna łąka. Zamiast Misia góruje nade mną lipcowe niebo. Żyłam i myślałam leżąc na tej łące, patrząc w niebo i machając dziecięco nogami. Nadal miałam miękkie ciemiączko i dorosłą twarz. Poczułam siłę swego niemowlęctwa. Mówiłam.

Rozlewisko Wisły

tekst i zdjęcie Anna Kapusta

Jestem. Powidoki (2014)

 

Anna Kapusta (biogram biblioterapeutyczny)

Badaczka, autorka książek naukowych i literackich. W roku 2011 opublikowała książkę biblioterapeutyczną dla kobiet Listy do skały (proza poetycka, Kraków 2011) rekomendowaną przez Stowarzyszenie Nowej Psychologii w Krakowie jako materiał literacki wspierający psychoterapię i rozwój osobisty kobiet. Od tego czasu pisze i publikuje autorskie utwory biblioterapeutyczne, m. in. Fałdy świata (proza poetycka, Kraków 2013), Embrion (poezja, Kraków 2013), Psychostazja (poezja, Kraków 2013). Przygotowuje do druku prozatorskie i poetyckie teksty biblioterapeutyczne poświęcone zagadnieniu uważności. Ukończyła Kurs Bajkoterapii (warsztaty metodyczne, certyfikat: Wojewódzka Biblioteka Pedagogiczna w Krakowie, 2014) oraz Kursu Biblioterapii (kurs doskonalący, certyfikat: Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie, certyfikat: Polskie Towarzystwo Biblioterapeutyczne, 2015).Portret Anny Kapusty rys. Joanna Marzecka

Portret Anny Kapusty, rysowała Joanna Marzęcka